środa, 27 listopada 2013

27.11.2013

Kupa. Znowu jestem chory, cieknie mi z nosa i ledwo żyję. I co z tego, że przyjechałem wcześnie do pracy, jak nie poszedłem na dyżur? Kretyn. Jeszcze mnie O. wściekła, bo odwracam się, a ta chichocze złośliwie. Kazałem jej zamknąć mordę. Miałem prawie same testy, więc wysilać się za bardzo nie musiałem. W przerwie skoczyłem do Arkadii po chemię potrzebną, zrobiłem zajęcia i wróciłem dogorywać. Przyszedł jeszcze facet od podzielnika i przełożył go - jednak był źle zamontowany.     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz