środa, 20 listopada 2013

20.11.2013

Coraz gorzej jest mi się podnieść. Ale daję radę. Po lekcjach zabrałem moją trójkę do muzeum w podziemiach starówki, zwiedziliśmy jeszcze kawałek Nowego Miasta i sklep regionalny. W sumie było fajnie :) Rozwiozłem towarzystwo i myślałem, że zabraknie mi benzyny, bo nie dość, że korki, to jeszcze miliardy świateł. Większym problemem okazał się prawie kapeć z lewego przodu. Mam nadzieję, że dętki nie rozwaliłem...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz