* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 17 listopada 2013
17.11.2013
Tyle mojego, że się wyspałem. Pojechałem do mamy trochę wcześniej, to wszedłem do Lidla i przespacerowałem się z aparatem po Bródnie, spotkawszy przy okazji Konrada i Rybę. Zjedliśmy dobry obiad i pojechałem przez Grochów i sklep piwny do centrum. Koło Politechniki jakieś zamieszanie, policja i straż - dowiedziałem się, że wagon metra się spalił, świetnie. Umówiliśmy się z doktor Kasią w Starbucksie, ale Ewa pomyliła lokale. Obgadaliśmy występ za dwa tygodnie i wróciłem do domu. Znowu chcą kupić moje zdjęcie, znowu nie mam wolnego dnia jutro...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz