* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 14 listopada 2013
14.11.2013
Nie pojechałem na spotkanie z notariuszem, pieprzę. I tak mnie obudzili o 8. Cholera. Tyle, że pojechałem oddać Korsarza do wulkanizacji. W szkole luz, ewaluacja się kończy, zrobiłem 3 lekcje i Agnieszka mnie podwiozła do oponologa, który, jak się okazało, zapomniał o Corsie. Super. Wróciłem jeszcze do domu po ładowarkę, bo mi padł telefon, zrobiłem zajęcia foto - bardzo długie i całkiem fajne, po czym zgarnąłem Krzysia i Sieraka spod szkoły i zawiozłem ich na kręgle. W domu byłem po 21 i mam znowu dość, bo jutro czeka mnie kolejny radosny dzień z atrakcjami po kokardę.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz