* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 27 kwietnia 2014
27.04.2014
Kajka coś za wcześnie wstaje, dziś w okolicy 6:40, nie ma serca zupełnie... Rano Gosia siedziała i oglądała 2,5 godzinną mszę kanonizującą JP II, po czym poszliśmy na godzinny spacer - trzeba było szybko wracać, bo Kajce się przysnęło - i tak spała tylko 50 minut. Ledwo zdążyłem zrobić obiad - spaghetti carbonara :) Potem pojechałem na spotkanie z Kasieńką przewodnik, bo za trzy tygodnie prowadzimy wycieczkę po Bielanach. Co za paskudna dziewucha, wstyd z nią było iść po ulicy. Drze gębę, placki potu pod pachami, niewiele się nie zna na Bielanach, pypcie na dziąsłach, zez, czerwone placki na rękach... Błe. Starałem się wrócić jak najszybciej, żeby mnie nikt z nią nie widział. Dobrze, że chociaż piękna pogoda wróciła. Ale z kolei telewizor głos stracił...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz