wtorek, 22 kwietnia 2014

22.04.2014

Kajka w nocy rozrabiała i średnio się wyspałem... Ale dzień bardzo przyjemny, bo korzystając z ładnej pogody, pojechaliśmy do Łazienek na dwie godziny. Pawie, wiewiórki, kaczki, szał i wrzask. Młoda padła po powrocie jak betka. Zdążyliśmy zjeść obiad, rozliczyliśmy pity, popełniłem mnóstwo korespondencji, wydałem kupę kasy... Echh, jutro do roboty. A jeszcze teść mnie namawia 'przyjedź wcześniej, to wiatkę postawimy'...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz