czwartek, 17 kwietnia 2014

17.04.2014

Gosia się produkowała sprzątaniowo, a ja zabrałem Kajkę na plac zabaw, potem na spacer i wyszło nam ponad 2 godziny, bo młoda usnęła. Potem odebrałem Korsarza z rąk Turbo i wróciłem chudszy o 460 złych. Zrobiłem te cynaderki, trochę dziwnie wyszło, ale zjadliwie. Potem Gosia zniknęła w kościele na dwie godziny i jak wróciła... wpadła w szał sprzątania, nagle. Wrzuciłem na fb zdjęcie podrobów i rozpętała się burza komentarzy :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz