piątek, 11 kwietnia 2014

11.04.2014

Nie wiem, po co jechałem na zastępstwo na informatykę - strata czasu. Potem jeszcze dwie lekcje i zabrałem dzieciaki do teatru na Tomka Sawyera. Było ok, choć część zupełnie nie potrafi się zachować w teatrze. Po powrocie udałem się na zajęcia dodatkowe, miał być tylko Janek, bo Bartek chory, ale... Janek się zerwał, to siedziałem z Bartkiem. Lol. Na mieście korki, że aż strach, masakra. Za tydzień już święta, więc spodziewam się intensywnych działań, zamiast spokoju... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz