niedziela, 23 marca 2014

23.03.2014

Cud się stał - Kajka spała do 9:30! Finał był wprawdzie taki, że nie miała w ciągu dnia drzemki, ale dała sobie radę, rozrabiając na potęgę. Wszystko ściąga ze stołu, wyciąga z szafek i z wielkim uśmiechem patrzy, czy widzimy. Pół biedy ciuchy, ale wyciąga talerze... Zwariuję w tej chałupie, ale mnie nadal kaszel szarpie i nie jest dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz