sobota, 15 marca 2014

15.03.2014

Ale dzień... Jak trzeba wstać wcześnie, to Kajka śpi... Cholera. Wstałem o 7, dziewczyny koło 8. Pojechałem do Forum na konferencję i trochę się zdziwiłem - okazuje się, że to wydarzenie w obecności 3 ministrów, szefowej frse i pełne szykany. Kurde. Będę się musiał wbić w garniaka. Po 13 urwałem się, zajrzałem do empiku, na pocztę i wśród gradu, deszczu, wichury i słońca na przemian, wróciłem do domu, omijając gałęzie i stojąc w korku przez zdmuchniętą sygnalizację świetlną na skrzyżowaniu... Do Asi i Darka dojechaliśmy wreszcie na 17, nie dało rady nigdzie zaparkować, to Darek dał mi wjechać na swoje miejsce, a sam gdzieś stanął z dala... Posiedzieliśmy do 19:30 i wróciliśmy, zahaczając o stację i kompresor, bo coś znowu koła schodzą... Kaja wymiękła po drodze i poszła spać nawet bez kąpieli. Zaczynam się poważnie rozkładać. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz