sobota, 8 marca 2014

08.03.2014

Wstałem koło 8, ogarnąłem chałupę, spakowałem się i przed 11 ruszyłem do Jonkowa. Droga bardzo przyjemna, ciepło, słonecznie, niewielki ruch... W Jonkowie większość prycha: teść złamany, Anielka właśnie wyszła z zapalenia zatok, Hubert kaszle, Gosię boli gardło, a Łukasza właśnie dorwało. Zrobiliśmy tylko pół gruszkówki pod pyszną zupę rybną i tyle. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz