poniedziałek, 3 marca 2014

03.03.2014

Powrót do pracy nie należy do najmilszych rzeczy... Tym bardziej, że umówiłem się z ta studentką na 9:15 i musiałem przyjechać sporo wcześniej. Młodsze klasy miały bal karnawałowy, studentka prowadziła trzy lekcje, ja jedną - udało się, choć nuda straszna. Potem rzuciłem się do centrum, ale z trzech paczek przyszła tylko jedna... Hmmm... Zajęcia dodatkowe i powrót. Kajka zabrała mamie telefon i latała patrząc na mnie przez skajpa, ciesząc się straszliwie i śląc buziaki :) Do soboty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz