poniedziałek, 17 marca 2014

17.03.2014

Słabo z moim gardłem, doprawdy. Dobrze, że jest studentka na jedną lekcję chociaż, tyle mnie odciąży. Ale czasem głos tracę... Po lekcjach dokupiłem podręcznik dla Michała, bo przecież przehandlowałem Morisowi i udałem się do Iwo. Kajka obudziła się z drzemki o 17, więc do 21 brykała... Czekamy na pizzę, bo nas ssie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz