piątek, 14 marca 2014

14.03.2014

Obudziłem się przed szóstą i w sumie podniosłem, zanim zagrał budzik. Kajka wstała koło siódmej, ja tymczasem rzuciłem się do pracy. Zrobiłem pierwszą lekcję, pływacy byli na zawodach, studentka zrobiła lekcję z klasą drugą i test z czwartą, bo okazało się, że mam być w komisji odpisującej na odwołanie Karola... Straszny bełkot... Potem lekcje z moimi, pierdoły, dodatkowe zajęcia, powrót do domu na zajęcia Gosi, wizyta w Lidlu i piwko z kabanosami na  deser...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz