* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 17 listopada 2012
17.11.2012
Rano, zamiast spać do bólu, poszedłem do sklepu i pojechałem po Suzanę. Dwie godzinki w Łazienkach z wiewiórkami wchodzącymi mi na nogi, z darmowym wejściem do pałacu... Trochę zimno, ale co tam. Potem obiad i odwieźliśmy Suzanę na samolot, a z Okęcia prosto do Marty i Emila po odciągarkę mleka z cyca i do sklepu po zakupy. I jeszcze spotkaliśmy się z Agnieszką, żeby przekazać odciągarkę dla Angeliki. No i w końcu wieczór ze słoweńską medicą...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz