piątek, 16 listopada 2012

16.11.2012

Lekcje minęły szybko, na szczęście. Potem szybkie spotkanie z Suzaną, powrót na zajęcia (wprawdzie Janek chciał się wymigać, ale źle trafił :P) i znowu po Suzanę, żeby dojechać do nas. Tu zostawiłem samochód i pojechaliśmy do Agnieszki autobusem - w końcu została babcią, trzeba było uczcić :) Przy okazji Suzanę leczyliśmy wściekłymi psami. Miły dzień.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz