sobota, 3 listopada 2012

03.11.2012

Planowałem również przebimbać sobotę, ale... Musiałem pojechać do sklepu i nakupować kilogramy rzeczy. Wieczorkiem pojechaliśmy do Gosi i Sławka i Leosia na pyszną kolację, którą... robiliśmy sami, bo Gosia zarządziła ręczną produkcję makaronu. Wyszło świetnie - do pasty winko i nalewka z sosny, cymesik :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz