czwartek, 30 marca 2017

30.03.2017

Strasznie wcześnie ten budzik dzwoni... Jakoś przeżyłem te sześć lekcji, choć 5a jak zwykle do odstrzału, ja nie mogę, dziś nożyczki latały... Załamka. Poszedłem na obiad do Wietnamczyków, zrobiłem Michała, a że Zosia chora, to wróciłem na piechotę, zahaczając o cmentarz wojskowy i oblazłem trochę terenu, znajdując parę ciekawych osób. Chcę odpocząć.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz