Zamieniłem się z Robertem na dyżury, więc wstałem o 5:30 - oczywiście z pobudką godzinę wcześniej na przykrycie młodej. W pracy jakoś przeżyłem, dało radę na szczęście... Przy okazji dowiedziałem się, że już od poniedziałku mam w klasie nową dziewczynkę z 'p'... Po lekcjach obiad, Michał i Zosia i powróciłem, lekko zmęczony. Bardzo, ok. Gosia chora, mała przeziębiona, jak długo się utrzymam?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz