piątek, 17 marca 2017

17.03.2017

Mała się jakoś bardzo grzebała rano, ale było rozkosznie i byliśmy na 8mą, więc spoko. W pracy szybko, udało się przeżyć, nawet te dwie ostatnie klasy, które mnie wykończą kiedyś. Przy okazji moi się zbuntowali, bo nie chcą przyjmować zrzutów z pływackiej, hehe. Załatwiłem Olafowi pomoc dla małych, poszedłem na obiad, i tylko Jonatan i Kuba i mogłem wrócić. Miałem miejscówkę w 112, więc kimałem po drodze, chyba jestem już mocno zmęczony tym rokiem szkolnym... 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz