* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 18 marca 2017
18.03.2017
Młoda wstała o 6:30, niech to szlag. Marudziła i stękała o kaszkę, więc musiałem wstać o 7 i jej zrobić - i diabli wzięli odpoczynek. Zjadłem śniadanie, ogarnąłem się i skoczyłem po zakupy. Po zakupach zacząłem robić obiad - przegrzebki z risotto - pycha!! Przy okazji oglądaliśmy skoki, nasi na drugim! Bardzo ciekawy konkurs był. Mała mnie męczyła "tatusieńku kochany, zrób to i tamto", a ja usiadłem o 16 od rana i pragnąłem spokoju... Wreszcie Kajka padła nieco po 20, nawet bez mycia - za wcześnie wstała po prostu. Nigdzie nie byliśmy, bo leje i wieje, słaba pogoda na weekend... Wieczorem browek i pisanie Żoli - rozdział piąty w pełni :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz