sobota, 26 stycznia 2013

26.01.2013


Nawet się wyspałem. Potem spacer, zakupy, obiad w naleśnikarni... I na 7 pojechaliśmy do teatru Komedia, na sztukę 'Dziewczyny Z Kalendarza'. Zaczęło się średnio, środek boki zrywać, końcówka nieco melancholijna. Ale w sumie warto. A teraz siedzimy i pijemy grzańca. Pycha.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz