piątek, 11 stycznia 2013

11.01.2013


Rano Gosia się zdecydowała jechać do Olsztyna, spakowała się w 10 minut i... po pracy pojechała. Bang. Tymczasem, jak zwykle w piątek, dwie pierwsze godziny to koszmar, potem poszło. Jeszcze musiałem spóźnione projekty do urzędu zanieść... Po zajęciach zajechałem na chwilkę do Kuli, gdzie z Jeżozwierzem, Nagashem i Adim zniszczyliśmy majki :) Spoko. Jutro się może wreszcie wyśpię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz