niedziela, 13 stycznia 2013

13.01.2013

Boszsz, ile ja mam przygotowań na przyszłą niedzielę... Przynajmniej się wyspałem, pouczyłem trochę, obejrzałem film i... odmroziłem Korsarza, którego pokrywała równie gruba warstwa lodu, co śniegu. I wieczorem pojechałem po Gosię - zdążyłem akurat, jak podjechał Radex. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz