czwartek, 30 czerwca 2016

30.06.2016

Dzięki temu, że zbiórka była na 9, wyrobiliśmy się bez problemów, choć ilość tobołów przeszła wszelkie pojęcie. Jechaliśmy dość długo, bo często stawaliśmy, ale na miejscu znaleźliśmy się już o 16. Rozlokowanie, obiad i w zasadzie na tym koniec, bo przecież rozpoczął się mecz! Na tarasie strefa kibica, mnóstwo ludzi i emocje - Lewandowski zdobył gola już w drugiej minucie!! Szał!!! Niestety, Renato wyrównał i po karnych odpadliśmy - Błaszczykowski nie strzelił... Przykro.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz