* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
poniedziałek, 13 czerwca 2016
13.06.2016
Wyprawiłem młodą do przedszkola i zacząłem ogarniać - po pierwsze okazało się, że buty kupiłem w Złotych Tarasach, więc muszę tam lecieć... No to pojechałem, przy okazji odebrałem trzy paczki z poczty - znowu :P Jeszcze na dwie czekam. Oddałem buty, może będą za tydzień, na razie średnio mam w czym biegać, szlag. Wróciłem, posprzątałem, podgrzałem żarcie i udałem się po Kajkę. Przy okazji pani Monika przekazała mi ewaluację na temat młodzieży - wszystko na bdb! Tylko porządek i słuchanie z minusem, ale i tak super :) To super przeszło w domu, jak zrobiła dziką awanturę bez powodu, darła japę nieznośnie - w ogóle po tym tygodniu u dziadków za dużo sobie pozwala... Nakarmiłem ją, to jej przeszło... Poszliśmy jeszcze na półtoragodzinny spacer - wyszedłem w 82 minucie meczu Hiszpania-Czechy. Walczyli jak dziki, było 0:0, młoda tupała przy drzwiach, to poszedłem. No i zdążyłem wyjść, to Hiszpanie wygrali. Gosia wróciła z rady wściekła na Magdę (a jakże!) i spędziła dwie kolejne godziny na telefonie. Coraz więcej czasu dziecku poświęca...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz