* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 4 czerwca 2016
04.06.2016
Taki dzień na wykończenie... Na szczęście dało się pospać do 7:30, ale ok. 12 byłem na miejscu zbiórki, aby poprowadzić wycieczkę po Bemowie. Przyszło...6 osób. Dramat, ale poszliśmy. Zamknąłem się w 2,5 godziny, było sympatycznie, po czym odebrałem jeszcze nagłośnienie od spóźnionego taty Patrycji. Jest upał, sandały mnie obcierały, jakaś pomyłka! Wróciłem do domu, szybkie ogarnięcie i pojechałem do Złotych Tarasów, bo tam dziewczyny były na dniu z Psim Patrolem i kiedy wlazłem, kupowały letnie obuwie dla Kajki. Poszliśmy na obiad do Co Tu - faktycznie super żarcie. Jeszcze po drodze zakupy i zanim młoda poszła spać, to była 21:30... Mam dość, nic dziś nie robię...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz