* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 4 sierpnia 2012
04.08.2012
Kolejny spieprzony dzień. Wczoraj mówiłem, że to w piątek powinniśmy pojechać na wycieczkę, a dziś obejrzeć mecz i pojechać na plażę. Wszyscy byliby zadowoleni. A tak? Zdążyliśmy dojechać do Wrzesiny (5 km) i wróciłem, bo mnie krew zalała z powodu marudzenia. No i dzień spędziłem obejrzawszy nudny mecz z Wielką Brytanią, byłem w Tesco, zrobiliśmy grilla (jedyna miła rzecz) i poszliśmy na festyn - konkurs sołectw. Dicho stodoua, banda nawalonych dziadów - nie dla mnie taki folklor...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz