* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
piątek, 1 kwietnia 2016
01.04.2016
Rano miałem trochę świętego spokoju, porzeźbiłem w przewodniku, poszedłem dowiedzieć się, ile wiszę w administracji i pojechałem do pracy. Jak zwykle w piątek, minęło szybciutko i pobiegłem do Nikodema. Wprawdzie rano padało, ale po południu zaczęło robić się przyjemnie, a kiedy okazało się, że Monika jest w Estonii i nie mam zajęć, ruszyłem z aparatem robić zaległe fotki. Udało się zrobić wszystko w pięknym świetle. Wprawdzie ledwo się wyrobiłem i przyszedłem po Kubie, ale tylko chwilkę. Nie dostałem kasy za projekt - szlag. Chciałem wszystko już popłacić i mieć z tym spokój. Dziś zajmuję się wyliczeniami finansowymi wyjazdu do Włoch i wysyłaniem zdjęć.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz