wtorek, 26 lutego 2013

26.02.2013

Dupa wyszła z tym kuligiem. Maciek zadzwonił o 10:30, że wszystko stopniało w cholerę i zostało samo błoto. No i lipa, dzieciaki były zawiedzione, ale pogody nie przeskoczymy. Miałem dziś dwa zastępstwa i przeżyłem jakoś te większą ilość godzin. Dało radę. I, dzięki temu, że nie było kuligu, mogłem nie odwoływać po raz kolejny zajęć wtorkowych. Jutro mnie pewnie zniszczy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz