poniedziałek, 25 lutego 2013

25.02.2013

Musiałem przyjść do pracy godzinę wcześniej - nie fair. Wprawdzie warsztaty były w porządku i panie dały sobie świetnie radę, a do tego dzieciaki zaplusowały zaangażowaniem i pomysłami, ale po 3 godzinach siedzenia tam bolała mnie głowa. Na koniec się wkurzyłem, bo komputer i sprzęt w mojej starej sali jest rozpirzony po całej szkole i pół godziny się z tym męczyłem. Cały czas waha się sytuacja kuligu, ciekawe, czy nam się jutro uda. Ciekawe, czy ja ten tydzień o zdrowych zmysłach przeżyję...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz