środa, 6 lutego 2013

06.02.2013


Po wczorajszej gorączce wstałem jakoś z łóżka. Miała być wizytacja z kuratorium, więc na narty wyszliśmy nieco szybciej i pani nas nie zastała - już nie wróciła, bo miała ważną interwencję gdzie indziej. I dobrze.  Zima powróciła piękna i sypało cały dzień, na nartach było ciężko, zresztą ja nie bardzo jeździłem po wczorajszym zejściu. Po obiedzie skoczyliśmy na łyżwy, przelazłem całą Rabkę w poszukiwaniu oscypków, ale dupa zbita, nie ma. Wieczorem Amanda zarządziła Top Madl, które przerodziło się w bal przebierańców :) Znowu mam gorączkę :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz