wtorek, 19 lutego 2013

19.02.2013

Latałem dziś jak kot z pęcherzem. w okienku pojechałem na Mokotowską oddać comeniusa i zaczyna się półroczne trzymanie kciuków za przyjęcie mojego genialnego projektu. Przynajmniej na wizytę studyjną do Szwecji mnie przyjęli :) A na koniec cudowna rada podsumowująca, która skończyła się po 18... Krzyż mnie boli jak piorun, co to ma być? Starość nie radość, bez kitu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz