* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
czwartek, 21 lutego 2013
21.02.2013
Ależ dziś ciężki dzień. I długi! Poszedłem do pracy godzinę wcześniej do pracy na zastępstwo za Agnieszkę. Potem 6 lekcji, bo niby mali pływacy poszli na wycieczkę, ale przyszli na moją lekcję... Ale na obiad. Bez sensu. W trakcie lekcji dowiedziałem się, że moja książka jest w lekturach polecanych do konkursu varsavianistycznego! A w ogóle to może wziąłbym w nim udział? Ja mogę... Na moje dzieci też można liczyć. Potem jeszcze dyrekcja prosiła mnie o kupienie aparatu fotograficznego, to przed kółkiem skoczyłem do Arkadii po aparat. Fajnie, bo pani z kuchni wręczyła mi obiad w pudełku, bo 'ja lubię takie rzeczy, to niech mam :) Urocza kobieta :D Na koniec fotokoło, chłopaki się mocno przygotowali w temacie 'Plaża' i nie mogli skończyć, fajnie wyszło. Na koniec jeszcze zapomniałem nowego aparatu z pracy i musiałem się wrócić :( A w domu był przelotem Przemek z Zosią i spokój nastąpił dopiero ok. 20. Ufff... A do zrobienia tyle rzeczy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz