* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 20 lutego 2013
20.02.2013
Dość mam tego ciągłego odśnieżania! Ze trzy razy dziennie! Porażka. Dziś dzień, poza śniegiem, pełen atrakcji. O 4 rano zadzwonił domofon, jakiś cholerny dowcipniś albo pijany, bo nikogo nie było. Ale zasnąć nie mogłem aż do budzika. Rano w szkole próbny egzamin, na którym Gosia wymiękła okresowo i Renata ją odwiozła do domu. Wyszedłem na bezdusznego bydlaka, bo się nie przejąłem, ale to już kolejny raz, więc się przyzwyczaiłem z lekka. Lekcje minęły dość szybko, musiałem lecieć zapłacić za książki i zjadłem w Curry House. Montuję ten kulig, skoro pada śnieg. Julia zadzwoniła, że jest w 4 miesiącu! Matt próbował powiedzieć to po polsku, wyszło mu 'Ja zamierzam jeść dźecko' - translatory... Umówiliśmy się na maj, że skoczymy do Anglii :)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz