niedziela, 17 lutego 2013

17.02.2013

Zgodnie z założeniem, cały dzień przebimbałem. Wprawdzie od 7 rano ktoś słał jakieś smsy i dzwonił, więc powstałem chwilę po 9, ale nie męczyłem się zbytnio. Choć wlazło mnie coś w kręgosłup. Przyjechała jeszcze Agnieszka, żeby laktator odwieźć i już się bałem, że będę musiał po nocy jechać na Mokotów, ale udało się uniknąć trudu :) Jutro powrót do pracy.... Ech...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz