* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
środa, 15 lutego 2017
15.02.2017
Znowu u Jędrola i wszyscy zadowoleni, nawet Groszek. Pogoda jest naprawdę cudna, świeci cały czas słońce, widok na góry zacny. Cztery godzinki, nawet przerwę sobie zrobiłem. Po obiedzie niemal natychmiast ruszyliśmy do aqua parku, z czego wyniknął zgrzyt, bo kretynka Fiona, która coraz bardziej zachodzi nam za skórę, zostawiła Agatę i pojechała - co z tego, że to Agata miała dla niej pieniądze... Idiotka. Na basenie ubaw setny, baseny, jacuzzi, rury, wypas. Wróciliśmy, to wszyscy głodni, a nie ma kolacji, tylko jest prowiant... To Fiona zrobiła awanti, że to kuchnia zawaliła i niech teraz kanapki robią natychmiast. Głupia baba.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz