* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 14 lutego 2017
14.02.2017
W dupie z tymi stokami, pojechaliśmy do Jędrola i okazało się, że jest super. Każdy się najeździł, poza Groszkiem, który dostał histerii, że spadnie i umrze... Jędrol dał herbatę, cztery godziny przy pięknej pogodzie - szał :) Po obiedzie ruszyliśmy na podbój Krupówek - spędziliśmy tam półtorej godziny, nikt nie zginął, nikomu nic się nie stało, cud. Wydałem kupę kasy, bo przecież ulubiony sklep piwny, gadżet dla Gosi, gadżet dla Kai, słowacka płyta... Robert wreszcie zrobił zajęcia z łuków - lekkie przegięcie moim zdaniem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz