niedziela, 9 września 2012

09.09.2012

Cholera, co za dzień! Pojechałem jak gdyby nigdy nic na wycieczkę - druga część Saskiej Kępy, no ok. Tam z 80 osób, starszy pan z koła przyjaciół Saskiej, Marek ze swoimi historyjkami - zamiast 2,5 godziny, zajęło nam to 4! To znaczy, było bardzo sympatycznie, ale trochę długo, zwłaszcza, że na 17 byliśmy umówieni do Polskiego Radia... To to zostawiłem Marka z quizami, poleciałem do domu coś zjeść, zatankowałem i w sumie za 5 piąta byłem na miejscu. Po co tam leciałem - nie wiem, ale może coś z tego będzie... Jeszcze tylko raport i odpocząć będzie można...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz