poniedziałek, 9 maja 2016

09.06.2016

No to pierwsze koty za płoty. Poszliśmy w góry - tym razem Chojnik zdobywaliśmy na piechotę - udało się bez dużego bólu, widoki wzbudziły zachwyt, super. Aż do zejścia, kiedy Wera dostała megafocha, Julia histerii i przestało być miło. A Kajka przelazła niemal 10 km na nogach, skacząc po skałach z zachwytem. Zajeździła pozostałe dzieciaki :) Niepotrzebnie Robert jeszcze wydłużył trasę o jakieś opłotki, nie było specjalnie ładnie, a dwa dodatkowe kilometry zrobiły niektórym dużą różnicę. A potem treningi, lekcje i spać. No i bilard :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz