* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
sobota, 7 maja 2016
07.05.2016
Co za dzień... Zamiast się wyspać, to wyjec zaczął już o 6tej. Zatem poleciałem do sklepu, zrobiłem obiad, pozmywałem z 10 razy, zdrzemnąłem się nawet i poszliśmy po zakupy ubraniowe - młoda potrzebowała kurtki i kostiumu. Mało się nie zabiła na rowerze, bo przehulała na zjeździe z kładki i ratowała się wywrotką. Żyje :) Pakowanie trwało do późnych godzin wieczornych, nigdy wcześniej nie myślałem, że to może przysparzać tyle kłopotów... Sam pakuję się w 10 minut...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz