niedziela, 1 grudnia 2013

01.12.2013

Noc rwana i masakryczna, spałem może 4 godziny. Po śniadaniu i ogarnięciu, ruszyliśmy w drogę powrotną. Choć pogoda do dupy i lało prawie cały czas, jechało się całkiem w porządku. Z przerwą, jak zwykle w Glinojecku, dotarliśmy po ok. 4 godzinach. Po jakimś czasie przyjechali teściowie i zostają do środy. Kaszlę jak kaszalot...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz