poniedziałek, 30 grudnia 2013

30.12.2013

Kajka, pomimo, że poszła spać koło 22, wstała 7:30. Zebrałem się z wyrka, aby Gosia mogła pospać, a tu ona pokręciła się i wcale nie poszła spać - a ja mogłem! Cholera. Ogoliłem głowę, pojechałem po książki i do DSH po super nagrodę i wróciłem. Pobiegliśmy później do Tesco, zjedliśmy i Gosia miała zajęcia, więc siedziałem z Kajką. Marudziła, przytulała się, spać chciała, ale po godzinie dostała takiej głupawki, że latała po domu i się cieszyła - za to 20:20 padła i śpi bez słowa. Oby jak najdłużej...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz