piątek, 13 grudnia 2013

13.12.2013

Kajka zrobiła pobudkę na jedzenie 5:20, więc pół godziny przewegetowałem i wstałem. Lekcje przeszły nawet szybko, podrukowałem te papierzyska, zaniosłem projekt do urzędu, zrobiłem zajęcia i wróciłem. Posiedziałem z młodą, kiedy Gosia miała zajęcia, a potem zaraz pojechałem do kerfjura, spotkać się z tym facetem, co stuknął teścia. Na szczęście szybko i sprawnie poszło. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz