czwartek, 26 grudnia 2013

26.12.2013

Uffff... Ciężka praca te święta. Wprawdzie Kajka ładnie spała w nocy, ale od rana jeść, kościół, gdzie Kajce bardzo się nie podobało, jeść, jeść, spacer, jeść... Trochę pić. Dzieciaki działają mi na nerwy, zlałbym wstrętnych gówniarzy za każdą złośliwość, każdy wrzask i kłótnię. I teściowa swoim wtrącaniem się we wszystko. Ciekawe, czy wytrzymam bez awantury do niedzieli - przeprawa ciężka. A jeszcze Kajka zwariowała i nie dała się położyć do 22. Masakra.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz