Wstałem koło 9. Jeszcze nie sypało, ale ledwo zdążyłem wyjść z łazienki po 3 minutach i się zaczęło.
Po kilku godzinach śniegu przybyło i zaczęła się ZIMA. Masakra. Jutrzejsza wycieczka odwołana. Mama jakoś dobrnęła na obiad, a Gosia wypadła spotkać się z Kinką na mieście. Home Alone jak Kevin.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz