wtorek, 16 października 2012

16.10.2012

Caaały dzień lało i dzieciaki już dostawały świra. Ja zresztą też. Skończyło się na kilku wysłaniach do łóżka o 20... Ja ich rozumiem, bo cały dzień mieliśmy zajęcia, które wymagają od nich dużo wysiłku, bo w większości są po angielsku, poza tym nie wyszliśmy nawet na moment z budynku, bo lało. Na koniec część poszła do jacuzzi, część chciała oglądać mecz, ale za bardzo lało... Dzień się wreszcie skończył... Ufff...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz