* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
wtorek, 31 lipca 2012
31.07.2012
W zasadzie kolejny dzień stracony. Rano był mecz siatkówki i te barany przegrały z Bułgarią. Potem pojechaliśmy po Korsarza i okazało się, że ten idiota wcale nie naprawił. Znaczy, wymienił cewkę, ale dalej hamulce źle łapią i znów trzeba było wrócić do warsztatu. Dobrze, że diagnostykę podbił... Wracając, podjechaliśmy na chwilę do babci, a ta koniecznie musiała jechać do szpitala... Teściowie z nią pojechali, a my poszwendaliśmy się po Olsztynie... A jutro też się nigdzie nie ruszymy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz