wtorek, 26 czerwca 2012

26.06.2012

Zimno i leje - to jest lato? Najśmieszniejsze, że nie przepracowałem dziś żadnej godziny na lekcjach, za to wybitnie intensywnie pracowałem poza. Wydrukowałem świadectwa (wraz z pomyłkami), zczytałem je, wypełniłem dziennik, wypełniłem dyplomy, odbębniłem próbę zakończenia roku, pograłem w kosza z dzieciakami z klasy (który wychowawca z nimi zagra w gimnazjum?), poszedłem na radę, w międzyczasie pojechałem do dentysty (nierówno mi w gębie), wróciłem na radę, odwiozłem dyrekcję do domu, wypełniłem kolejne papierki w domu, zawiozłem żonę z powrotem do szkoły, bo skleroza zapomniała teczki z papierami... Ech... Wielce męcząca końcówka roku!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz