* Pamiętnik z życia - jeden dzień, jedno zdjęcie * A diary of a life - one day, one photo * Tagebuch des Lebens - ein Tag, ein Foto * Diario de la vida - un dia, un foto * Denník života. Jeden deň, jedna fotografia * Дневник жизни. Один день, одна фотография * Diary ya maisha. Siku moja, moja ya kupiga picha
niedziela, 17 czerwca 2012
17.06.2012
Niedziela pełna roboty. Rano musiałem jechać do szkoły po wydruki, których zapomniałem. I zaraz po tym prowadziłem kolejną wycieczkę, tym razem po Starych Bielanach. Po drodze znalazłem zabytek, motoryzacyjny zabytek :) Spacer rozszedł się na 3 godziny, upał taki, że spociłem się jak świnia. Po powrocie i obiedzie pojechałem nakarmić Corsarza i fru do Zbycha, żeby mi coś poradził na przerdzewiały bagażnik, bo mi kurka, koło zapasowe wypadnie... Że też nikt wcześniej tego nie przyuważył... A na końcu mecze, nie umiem dwóch na raz oglądać, co przełączę, to przed chwilą był gol :( Portugalia-Holandia 2:1 i Niemcy-Dania 2:1. No i Dania i Holandia żegnamy...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz